33-letnia mieszkanka powiatu wejherowskiego padła ofiarą oszustwa, tracąc 12 tys. zł. Oszust podając się za pracownika banku, nakłonił ją do wypłaty pieniędzy z konta i wpłatę na „bezpieczne konto oszusta”. Tylko dzięki czujności członka rodziny, kobieta dowiedziała się, że została oszukana i nie przekazała pozostałych pieniędzy, które miała zamiar przelać na konto oszustowi.
W środę, 5 czerwca, policjanci otrzymali zgłoszenie od mieszkanki naszego powiatu, że została oszukana na kwotę 12 000 zł przez oszusta podającego się za pracownika banku. Jak ustalili funkcjonariusze, do kobiety zadzwonił telefon, a rozmówca przedstawił się, że jest pracownikiem banku i w trakcie rozmowy powiedział, że jej pieniądze, które ma na koncie są zagrożone.
W trakcie konwersacji trzymał pokrzywdzoną w napięciu, podsycał atmosferę i tym sposobem nakłonił ją do wypłaty 50 000 złotych w bankomacie, a nie z banku, gdyż jak twierdził, w banku nie byłoby to bezpieczne.
Oszuści grasują w powiecie wejherowskim! Trzy zgłoszenia w ciągu jednego dnia
Oszust zdawał sobie sprawę, że gdyby kobieta weszła do banku i cały czas rozmawiała przez telefon z oszustem, to prawdziwy pracownik banku zapobiegłby wypłacie gotówki i całemu oszustwu. Przestępca jednak dalej nakłaniał kobietę, że ma wypłacić pieniądze, a potem także przekonał, żeby wpłaciła je na „bezpieczne konto” przy pomocy kodów blik z aplikacji telefonu. Kobieta dała się przekonać i wpłaciła we wpłatomacie 12 000 zł.
Na szczęście rozmowę z oszustem przerwał kontakt telefoniczny z osobą bliską, która zorientowawszy się, co się dzieje zapobiegła dalszym przelewom pieniędzy, dzięki czemu zdołała uratować pozostałą wypłaconą wcześniej gotówkę.
Źródło: Powiatowa Komenda Policji w Wejherowie / Fot. pixabay






