To już kolejny groźny e-mail, który wpłynął do kancelarii ogólnej wejherowskiego Ratusza. Pakunek z silnie trującym gazem o nazwie Sarin miał zostać podłożony w jednym z gabinetów.
Do zdarzenia doszło dzisiaj po godzinie 08:00. Pracownicy placówki odebrali niebezpieczny e-mail z groźbą, że w jednym z biur znajduje się pakunek z gazem Sarin, po jego otwarciu miało dojść do silnego zatrucia. Nadawca twierdził, że sam podłożył paczkę.
– Posłuchaj zdrajco. W twoim biurze jest pakunek z gazem paralityczno – drgawkowym: Sarinem. Jest on nieodwracalnym inhibitorem acetylcholinoestazy. Znam się na tym bo sam to wam podłożyłem. Zdechniecie w męczarniach i drgawkach. Atropina z diazepamem nawet nie pomoże bo stężenie jest najwyższe możliwe gdy gaz się uwolni. – pisze w e-mailu nadawca grożąc.
Wyjaśniamy, że Sarin to bezbarwny i bezwonny, silnie toksyczny związek chemiczny w postaci cieczy, stosowany jako bojowy środek trujący. Wnika do organizmu poprzez drogi oddechowe i skórę, a już kilkanaście miligramów tego środka może spowodować śmierć w ciągu kilku minut.
Na miejscu pracowały służby, które wyjaśniały okoliczności zdarzenia. W wejherowskim Urzędzie Miasta już wcześniej dochodziło do gróźb za pomocą poczty elektronicznej, e-maile kierowane były w stronę prezydenta miasta oraz jego współpracowników. Dochodziło także do powiadomień o alarmach bombowych. Wcześniejsze miały miejsce w maju oraz lipcu ubiegłego roku.
fot. wejherowo.pl / pixabay.com